BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

Więcej pieniędzy na Orliki niż na budowę dróg

W przyszłym roku na remonty dróg samorządowych, "schetynówek", rząd chce przeznaczyć mniej pieniędzy niż na budowę boisk z programu "Moje Boisko-Orlik 2012". Rząd prognozuje też, że za dwa lata mogą radykalnie spaść inwestycje w autostrady i drogi ekspresowe.

"Narodowy program przebudowy dróg lokalnych" to jeden z największych sukcesów rządu Tuska.

Od trzech lat na remonty, modernizację oraz budowę nowych dróg samorządowych rząd przekazywał z budżetu miliard złotych, a samorządy dokładały drugie tyle. Początkowo planowano, że w ramach programu powstanie sześć tysięcy kilometrów nowych dróg lokalnych, a ostatecznie uda się wybudować aż osiem tysięcy kilometrów. Z nowych dróg lokalnych będą mogli korzystać mieszkańcy półtora tysiąca gmin, powiatów i miast, chwaliło się pod koniec marca Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. I resort ten zapowiadał, że przygotowuje już projekt uchwały rządu w sprawie kontynuacji programu "schetynówek" na kolejne lata.

Z tych zapowiedzi niewiele zostało w projekcie budżetu na 2012 r., który rząd przyjął pod koniec zeszłego tygodnia. "Na wsparcie inwestycji budowlanych na drogach lokalnych" przewidziano tylko rezerwę w wysokości 200 mln zł - pięć razy mniej niż przez ostatnie trzy lata. To mniej niż na program samorządowy budowy boisk "Moje Boisko-Orlik 2012", na których wsparcie w przyszłym roku rząd chce wydać 235,4 mln zł. Rząd podkreśla też, że w przyszłym roku zmniejszy wydatki budżetowe dzięki zmniejszeniu pieniędzy na drogi lokalne.

To ograniczenie wynika z możliwości finansowych budżetu, powiedziała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak. Dodała, że resort nadal pracuje nad zapowiadaną w marcu kontynuacją programu "schetynówek" z wykorzystaniem takich ograniczonych pieniędzy.

Szkoda, że rząd rezygnuje z czegoś, co zaczęło działać i było prawdziwym sukcesem. Pieniądze na "schetynówki" stanowiły kroplę w morzu potrzeb, ale i tak dzięki tym inwestycjom udało się poprawić bezpieczeństwo drogowe powiedział Adrian Furgalski, ekspert branży transportowej z firmy doradczej TOR.

Zdumienia nie krył Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa. To nieodpowiedzialna decyzja. "Schetynówki" to jeden z niewielu programów rządowych, który się sprawdził. Przyczynił się do poprawy stanu dróg na wsiach i jest przykładem udanego łączenia wydatków z budżetów państwa i samorządów, powiedział nam Malusi. Jego zdaniem obcięcie programu uderzy w drogowców. Przy budowie "schetynówek" pracuje wiele małych i średnich firm, które nie mają sprzętu do prac na dużych budowach, np. autostradach. Wiele tych firm może upaść, jeśli zlecenia na budowę i remonty dróg lokalnych zostaną ograniczone, wskazuje Malusi.

W projekcie budżetu na 2012 r. nie ma też dobrych wieści dla kierowców korzystających z autostrad i dróg ekspresowych. W styczniu rząd przyjął program budowy dróg krajowych na lata 2011-2015. Jednak harmonogram wydatków ustalono tylko do końca 2013 r. Do tego czasu rząd ma przeznaczyć 72,4 mld zł na budowę nowych dróg krajowych oraz utrzymanie i remonty tej sieci najważniejszych dróg w Polsce. Lwia część tych pieniędzy ma być wydana w tym i w przyszłym roku. Rząd zapowiedział też, że dzięki inwestycjom zapisanym w programie do końca 2013 r. powstanie 810 km nowych autostrad oraz 783 km nowych dróg ekspresowych. A reszta - później.

źródło: www.wyborcza.biz
zdjęcie: Dawid Chalimoniuk / AG

logo footer