BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

Stadiony po Euro 2012 zarobią na siebie

Badania przeprowadzone przez Szkołę Główną Handlową wykazały, że inwestycjom budowanym w Polsce w związku z organizacją Euro 2012 nie grozi tzw. efekt białych słoni.

Takie wnioski przedstawił dr Jakub Borowski ze Szkoły Głównej Handlowej, autor badań nad ekonomicznymi aspektami przygotowań do Euro 2012.

Efektem białych słoni nazywa się potocznie problemy z wykorzystaniem i utrzymaniem dużych inwestycji czynionych na potrzeby konkretnej, ograniczonej w czasie imprezy. Powiedzenie ma swe źródła w Tajlandii, gdzie władca, obdarowując poddanego białym słoniem, uważanym w tym kraju za święte stworzenie, nakładał na niego poważne obowiązki i ogromne koszty związane z utrzymaniem zwierzęcia, którego nie można się było pozbyć.

Według Borowskiego ogromna część z około 90 miliardów złotych przeznaczonych na inwestycje nie jest zagrożona tym efektem, bowiem są to nakłady na infrastrukturę, szczególnie transportową, która służyć będzie wiele lat i przyniesie konkretne, długofalowe korzyści gospodarcze. Problem dotyczyć może około 5 miliardów złotych zainwestowanych w infrastrukturę sportową, głównie stadiony piłkarskie, gdzie odbędą się mecze finałowego turnieju Euro 2012. Nie ma szans, aby wydatki na budowę stadionów zwróciły się, ważne jest natomiast to, aby te obiekty potrafiły się samofinansować i nie wymagały dodatkowych, obciążających podatników, nakładów z budżetu państwa.

O tym, jak zarządzać stadionami, aby po Euro nie stały pustkami, dyskutowali w czwartek uczestnicy panelu zorganizowanego przez Wydział Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego oraz Projekt Społeczny 2012 kierowany przez prof. Annę Gizę-Poleszczuk z UW. Uczestnikami panelu, obok Jakuba Borowskiego, byli między innymi prezes Narodowego Centrum Sportu Rafał Kapler oraz prezes spółki PL.2012 Marcin Herra.

Zdaniem Rafała Kaplera polskie stadiony będą zarabiać na siebie po zakończeniu Euro 2012. Jak przypomniał, trzy z nich wykorzystywane będą przez silne kluby piłkarskie, a czwarty - Stadion Narodowy, jest wielofunkcyjną areną, gdzie mecze piłkarskie będą tylko jedną, nawet nie najważniejszą, formą wykorzystania obiektu. Stadion w Gdańsku już dziś ma poważne podstawy finansowania działalności dzięki pozyskaniu sponsora głównego, we Wrocławiu operatorem została bardzo doświadczona firma SMG, zarządzająca kilkudziesięcioma wielkimi obiektami na świecie, Stadion Narodowy prowadzi zaawansowane rozmowy o współpracy z firmą AEG, potentatem w branży rozrywkowej.

Prezes NCS twierdzi, że w 2013 roku Stadion Narodowy uzyska samowystarczalność finansową. - Przygotowany przez nas biznesplan jest już wprowadzany w życie, mówi Kapler. Jeszcze w tym roku na nowym obiekcie odbędzie się pięć wielkich imprez, w tym pokazowe zawody motorowe 6 sierpnia, uroczystość otwarcia 27 sierpnia, mecz piłkarski Polska - Niemcy 9 września i dwa koncerty. Jesień to okres przeznaczony na przygotowanie docelowej murawy piłkarskiej. Od czwartego kwietnia, zgodnie z zaleceniami UEFA, na stadionie będą się mogły odbywać wyłącznie imprezy sportowe, a piątego maja obiekt przejmie już organizator mistrzostw Europy, wyjaśnia prezes.

Rafał Kapler zapewnia także, że już dziś dokonywane są rezerwacje w największym w Warszawie centrum konferencyjnym, gotowym przyjąć jednorazowo trzy tysiące osób.

Pierwszą wielką imprezą na zupełnie nowym stadionie ma być 6 czerwca mecz Polska - Francja w Gdańsku. Tymczasem nadal trwają rozmowy w sprawie dopuszczenia obiektu do tzw. imprez masowej. Wszystko jest pod kontrolą. Trwają odbiory techniczne, a pozwolenie na użytkowanie ma być wydane 1 czerwca. Po raz pierwszy odbieramy stadion zbudowany od podstaw i mam nadzieję, że opinie zawarte w pozwoleniu na użytkowanie będą dla policji wystarczającym argumentem skłaniającym do wydania pozytywnej decyzji, uspokaja prezes PL.2012 Marcin Herra.

Jak podkreśla, nie wyobraża sobie, aby takie wydarzenie odbyło się przy pustych trybunach.

Już na wiosnę 2012 roku stadiony klubów polskiej ekstraklasy dysponować będą łącznie 360 tysiącami miejsc na trybunach, przypomina Herra Najważniejszym zadaniem staje się w tej sytuacji zapewnienie, aby polscy piłkarze grali przy pełnych trybunach. Jego zdaniem mecz z Francją będzie wielkim egzaminem organizacyjnym dla służ stadionowych, wolontariatu czy komunikacji miejskiej.

Kolejny argument przemawiający za tym, że stadiony będą zarabiać na siebie po Euro 2012 przytoczył Jakub Borowski. W opinii tego ekonomisty zapotrzebowanie na usługi związane z uczestnictwem w imprezach sportowych będzie rosło wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa. W tym wypadku paradoksalnie może dojść do sytuacji, że to nie popyt będzie dyktował podaż, a odwrotnie - wolne miejsca na bezpiecznych i komfortowych stadionach spowodują wzrost popytu, a więc przyczynią się do zapełnienia nowoczesnych obiektów.

źródło: PAP
zdjęcie: www.2012.org.pl

logo footer