BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

Stadion Śląski w Chorzowie nadal bez dachu

Minęło już siedem miesięcy od awarii podczas podnoszenia dachu na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Jednak nadal nie jest rozwiązana kwestia wadliwych "krokodyli", które spowodowały awarię.

Pod koniec grudnia Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego, po ustaleniach Instytutu Techniki Budowlanej, podpisał z wykonawcą modernizacji Stadionu Śląskiego w Chorzowie tymczasowy aneks przedłużający termin realizacji zadania do końca lutego 2012 r. Do tego czasu ma zostać wypracowany ostateczny harmonogram zakończenia inwestycji.

Znajdujemy się w sytuacji swoistego zawieszenia. Podpisaliśmy aneks techniczny przesuwający termin zakończenia prac na koniec lutego, co miało stronom dać czas na podjęcie działań. W mojej opinii, te działania powinien podjąć marszałek, który zadeklarował w połowie grudnia, że projekt zadaszenia będzie zmieniany, powiedział prezes Mostostalu Zabrze, Leszek Juchniewicz.

Z tego, co wiemy, trwa wymiana korespondencji między Urzędem Marszałkowskim, a projektantem stadionu co do możliwości przeprojektowania "krokodyli". Te rozmowy trwają i nie jesteśmy w nie wprowadzeni. Nadal toczy się również postępowanie przed Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego, który jeszcze nie skonkludował, co było przyczyną awarii, dodał.

Istnieje olbrzymia niepewność w sprawie tej inwestycji i wciąż nie wiadomo, jak ona się potoczy. Pierwotnie zakładano, że sprawa szybko się wyjaśni. Awaria miała miejsce 15 lipca. Mamy połowę lutego i nadal istnieją rozbieżności, podkreślił Juchniewicz.

Dodał, że hiszpańska Guivisa, która dostarczyła "krokodyle" na dach Stadionu Śląskiego w Chorzowie, kwestionuje ustalenia Instytutu Techniki Budowlanej, mówiące, że nie spełniały one parametrów technicznych.

W konkluzji ITB wskazało, że przyczyną awarii było pęknięcie krokodyli. Jednak wciąż nie mamy jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co było jego przyczyną - czy wady materiałowe, czy jednak projektowe. Z naszej wiedzy wynika, że jednak wady projektowe. Nie bez powodu marszałek chce je przeprojektować. Gdyby obecny projekt był dobry, to wystarczyłoby zrobić nowe odlewy i przystąpić do ponownego montażu zadaszenia, powiedział Juchniewicz.

Zgodnie z dotychczasowym projektem, wewnętrzny pierścień zadaszenia miało podtrzymywać 40 "krokodyli". Po awarii w czasie big liftu konstrukcja musiała zostać opuszczona w celu zmniejszenia działających na nią sił oraz wymontowania uszkodzonych elementów do przebadania przez specjalistów.

W połowie grudnia marszałek woj. śląskiego Adam Matusiewicz zaprezentował wyniki badań Instytutu Techniki Budowlanej w Warszawie (ITB), które miały wyjaśnić przyczyny awarii na stadionie.

Matusiewicz poinformował wówczas, że przebadane przez ITB elementy nie spełniały odpowiednich parametrów jakościowych. Dodał, że według ustaleń ekspertów w nieodpowiedni, nierównomierny sposób podnoszono również konstrukcję dachu.

Marszałek zaznaczył jednak, że choć projekt "krokodyli" i zadaszenia spełniał wymogi bezpieczeństwa, to były one według ustaleń ITB "na granicy". Dlatego eksperci zarekomendowali inwestorowi zaprojektowanie nowych "krokodyli", ponowne przeliczenie parametrów całej konstrukcji dachu Stadionu Śląskiego w Chorzowie, a także późniejsze zastosowanie monitoringu całego zadaszenia.

Chcemy, aby inwestycję dokończył obecny wykonawca. Oddanie do użytku Stadionu Śląskiego, który jest jedną najważniejszych inwestycji dla regionu, to dla nas priorytet. Sprawę ewentualnych roszczeń wobec wykonawcy odkładamy na przyszłość, tłumaczył w połowie grudnia Matusiewicz.

Obecna wartość inwestycji w Chorzowie, którą Mostostal Zabrze wykonuje w konsorcjum z Hochtief Polska, Hochtief Solutions A.G. i Thermoserr, wynosi ok. 360 mln zł brutto. Po modernizacji stadion ma spełniać wymogi organizacyjne lekkoatletycznych mistrzostw świata oraz standardy stawiane przez UEFA dla obiektów klasy "elite".

źródło i zdjęcie: www.wnp.pl

logo footer