BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

List prezydenta Nowej Soli Wadima Tyszkiewicza do Minister Sportu i Turystyki

Samorządowcy widzą korzyści z rozwoju sportu. Jesteśmy jednak ograniczeni naszymi finansami, Kartą Nauczyciela oraz podatkami jakie pobiera Skarb Państwa - pisze Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli w liście do minister sportu Joanny Muchy.

List prezydenta Tyszkiewicza, jako prezesa Zrzeszenia Prezydentów Burmistrzów i Wójtów Województwa Lubuskiego jest odpowiedzią na pogląd minister Joanny Muchy, że "samorządy często nie widzą całego wachlarza korzyści wynikających z rozwoju sportu".

Minister stwierdziła tak podczas debaty, jaka odbyła się pod koniec lutego w Filharmonii Zielonogórskiej.

Szanowna Pani Minister, zapewniam panią, że samorządowcy widzą te korzyści jak mało kto, dlatego robimy, co możemy i swoimi skromnymi środkami wspieramy każdy przejaw aktywności w tej dziedzinie. Jesteśmy jednak ogromnie ograniczeni naszymi możliwościami. Nie możemy dać czegoś, czego nie mamy. A same dobre chęci niestety nie wystarczą, pisze prezydent Wadim Tyszkiewicz.

Prezydent podkreśla, że samorządy są zmuszone do zachowania proporcji pomiędzy potrzebami, oczekiwaniami, a możliwościami. A czym biedniejsza gmina, tym pole manewru i wykazania się w tym względzie jest mniejsze.

Żeby komuś coś dać, trzeba komuś innemu to coś zabrać. Komu? Żeby zrealizować inwestycje z dziedziny sportu, trzeba zrezygnować z innych inwestycji np. infrastrukturalnych. Samorządowcy często stają przed dylematem, czy budować nowe boisko, które później trzeba utrzymywać, czy jednak załatać dziurę w szkolnym czy przedszkolnym dachu, czytamy dalej w liście do pani minister.

Pani minister podała statystyki mówiące m.in. o tym, że tylko 36% samorządów wydaje jakieś środki na organizację imprez sportowych, a tylko 8% na cykliczne imprezy sportowe. To tylko dowodzi tego, że krzewienie kultury fizycznej poprzez organizację imprez nie jest kwestią dobrej woli poszczególnych włodarzy, ale przede wszystkim możliwości finansowych gmin, podkreśla samorządowiec.

Prezes ZPiBWWL zwraca uwagę też na inny problem - jego zdaniem Karta Nauczyciela w sposób skuteczny wiąże ręce JST w realizacji nawet najbardziej ambitnych planów w zakresie krzewienia kultury fizycznej wśród dzieci.

Nie ulega wątpliwości, że w większości gmin w Polsce brakuje należytej współpracy na linii klub czy organizacje sportowe - szkoła. Bardzo trudno jest zmotywować nauczycieli do większego zaangażowania bez odpowiednich zachęt finansowych. Karta Nauczyciela w dużym stopniu skutecznie zdemoralizowała to środowisko, twardo twierdzi prezydent Tyszkiewicz.

Jego zdaniem centralne projekty, np. pod hasłem boisko w każdej gminie, często też wypaczają ideę równej dostępności dzieci i młodzieży do powstających obiektów sportowych. Jeżeli z programu rządowego na równych prawach może skorzystać gmina licząca cztery tysiące mieszkańców i gmina liczącą 40 tysięcy mieszkańców, to o równym dostępie do powstającej bazy nie ma mowy, czytamy dalej w liście do minister Sportu i Turystyki.

Na koniec prezydent zadaje minister pytanie: "Czy rząd naszego kraju, mając na uwadze potrzebę rozwoju sportu i kultury fizycznej w Polsce, jest gotów do rezygnacji z dochodów, jakie osiąga z budowy infrastruktury sportowej?"

Niemal każda inwestycja w infrastrukturę sportową realizowana przez samorząd jest obciążona 23% podatkiem VAT. Do tego dochodzą wszelkiego rodzaju podatki pośrednie, takie jak PIT, CIT itd. Można przyjąć, że około 40% wartości brutto realizowanych przez samorządy inwestycji zasila budżet naszego państwa. Reasumując, Skarb Państwa wyszedłby na zero, gdyby przekazał te dochody z inwestycji w infrastrukturę sportową samorządom, które z jeszcze większym zapałem i determinacją budowałyby boiska, stadiony, baseny czy hale sportowe, na które czekają mieszkańcy naszych miast i gmin, reasumuje samorządowiec.

źródło: www.portalsamorzadowy.pl
zdjęcie: pl.wikipedia.org

logo footer