BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

Euro 2012 w siedmiu miastach

Euro 2012 odbędzie się najprawdopodobniej na 7 stadionach. Czterech w Polsce i trzech na Ukrainie. Inspektorzy UEFA przez ostatni tydzień obserwowali, jak wyglądają przygotowania naszych sąsiadów do Mistrzostw Europy. Sytuacja na Ukrainie nie satysfakcjonuje włodarzy europejskiej piłki.

Pamiętając wpadkę z Euro 2008, gdy w trakcie trwania turnieju trzeba było wymienić murawę na stadionie w Bazylei, bo ta uległa zniszczeniu z powodu zbyt dużej liczba rozegranych na niej spotkań, UEFA za wszelką cenę będzie chciała, by Euro 2012 organizowano na jak największej liczbie obiektów. UEFA chce unikać sporów, dlatego też najprawdopodobniej tylko Lwów straci prawo goszczenia turnieju.

Sprawy organizacji Euro 2012 na Ukrainie są elementem brutalnej walki o władze. Politycy nawet nie próbują przypisywać sobie sukcesów, jak to ma miejsce w Polsce, tylko oczerniają oponentów i odsłaniają kolejne niedociągnięcia w przygotowaniach.

Warto wspomnieć o panującej na Ukrainie epidemii świńskiej grypy. Ostatnio Oleg Ljaszko, deputowany ukraińskiego parlamentu , zaproponował by przeznaczyć miliard hrywien z kasy na Euro, na walkę z epidemią. Tymczasem już teraz wiadomo, że fundusze na przygotowania do turnieju nie są wystarczające. Jeśli projekt Ljaszki przejdzie, UEFA może tupnąć nogą i zapomnieć o Ukrainie.

W najgorszej sytuacji jest Lwów, o którym mówiono, że może stracić Euro 2012 z powodu braku nowoczesnego lotniska. Zdesperowani radcy miejscy desperacko zaczęli szukać inwestorów, bądź alternatywnych rozwiązań, włącznie z wykorzystaniem lotniska w Rzeszowie, by nie utracić mistrzostw. Lwów znalazł amerykańskiego inwestora, który za 200 milionów dolarów przeprowadzi rozbudowę lotniska.

W przyszłym miesiącu w Charkowie otworzy się nowy stadion na 35 tys. miejsc. Jednak UEFA nigdy nie obawiała się o stadion. Problemem Charkowa było lotnisko oraz baza hotelowa. Jeśli chodzi o port lotniczy, to miasto otrzymało z budżetu centralnego około 700 mln hrywien, czyli ok. 250 milionów złotych. Natomiast bazę hotelową zaczął budować Oleksandr Jarosławski, lokalny miliarder. Dzięki jego pieniądzom zaczęły powstawać wymagane hotele pięciogwiazdkowe. Inwestycje Jarosławskiego spowodowały, że inni lokalni biznesmeni także zaczęli budować hotele.

W Doniecku sytuacja była analogiczna do Charkowa. UEFA miała do tego miasta takie same zastrzeżenia. Jednak w porównaniu z Charkowem, gdzie część inwestycji została sfinansowana z publicznych pieniędzy w Doniecku wszystko powstaje za pieniądze najbogatszego mieszkańca Ukrainy Rinata Achmetowa. Wcześniej ufundował on stadion na 50 tys miejsc.

Z hotelami było podobnie. Kiedy sytuacja zrobiła się podbramkowa Achmetow znów wyciągnął pomocną dłoń. Pieniądze od oligarchy, podobnie jak w Charkowie, zadziałały jak magnes na zagranicznych inwestorów.

 

Jeśli chodzi o bazę noclegową na Euro 2012, to Kijów musi dobudować 20 hoteli, część już zaczyna powstawać, jednak większości nie ma nawet na papierze. Przyczyną tego, może być fakt, że inwestorzy wolą poczekać, aż sytuacja polityczna będzie bardziej klarowna, czyli do styczniowych wyborów prezydenckich.

źródło: Polska Dziennik Zachodni
zdjęcie: www.kompletniekonkretnie.pl

logo footer