BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

Podczas zimy Orliki mogą zamieniać się w lodowiska

Do końca roku w naszym regionie ma zostać oddanych do użytku ponad pięćdziesiąt boisk sportowych, budowanych w ramach rządowego programu "Orlik 2012". To o jedną trzecią więcej niż przed rokiem (powstało ich wtedy 35), choć i tak mniej niż zakładano.

Wiele wskazuje na to, iż korzystać z nich będą nie tylko piłkarze, koszykarze, czy miłośnicy siatkówki.

Ministerstwo Sportu i Turystyki chce bowiem stworzyć zimową wersję "Orlika". Polegać ma ona na stworzeniu sieci lodowisk (na początek miałoby ich powstać 20). Urzędnicy nie precyzują jeszcze, czy chodzi o czasową zamianę już istniejących boisk na ślizgawkę, czy budowę od podstaw nowego obiektu. Ten drugi wariant załatwia sprawę raz na zawsze, ale oznacza jednorazowy wydatek 2-3 milionów złotych. Znacznie tańszym rozwiązaniem jest rozłożenie na okres zimy gumowych płyt mrożących wraz z aparaturą chłodzącą na już istniejącym boisku (przy powierzchni 800 m kw. kosztuje to ok. 500 tys. zł). Tak zrobiono w Knurowie.

- Jeszcze podczas trwania prac nad letnim Orlikiem założyliśmy, że na jego bazie zbudujemy lodowisko. Dzieciakom zawsze zimą brakowało nieco atrakcji. Pozyskaliśmy środki z Europejskiego Funduszu Społecznego, które pokryją 80 procent kosztów inwestycji i na Mikołaja otwieramy ślizgawkę - zapowiada Piotr Surówka, wiceprezydent Knurowa.

Na tak korzystne warunki ewentualnego współfinansowania przez rząd adaptacji "Orlików" na lodowiska raczej nie ma co liczyć. Część samorządowców z przekąsem zresztą wspomina, jak to przy okazji budowy letnich boisk wpłacili do Skarbu Państwa w postaci VAT-u od inwestycji kwoty zbliżone do szeroko reklamowanych rządowych dotacji. Dlatego też dość ostrożnie podchodzą do przygotowywanego w resorcie sportu projektu.

- Jeśli warunki finansowe będą atrakcyjne i przejrzyste, to można będzie się zastanowić nad wejściem w ten projekt. Nie jest to jednak koniecznością. Obecnie kończymy budowę tafli B przy Stadionie Zimowym. Kiedy zostanie ona oddana do użytku, potrzeby mieszkańców w zakresie dostępu do lodowisk zostaną praktycznie zaspokojone - mówi Grzegorz Dąbrowski, rzecznik Urzędu Miejskiego w Sosnowcu, gdzie jeden "Orlik" został już ukończony, a drugi jeszcze jest w budowie.

Do przeróbki "Orlika" na lodowisko nie rwą się też w Zawierciu - ślizgawkę co roku organizują na boisku MOSiR-u. W Bytomiu przyjęto strategię wyczekiwania.

- Skoro ministerstwo nie przedstawiło żadnych konkretnych propozycji, to trudno się odnosić do sprawy, a tym bardziej planować cokolwiek we własnym budżecie - mówi Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka bytomskiego magistratu.

Z największym entuzjazmem idea budowy "Białych Orlików" spotkała się tam, gdzie do tej pory nie było żadnych lodowisk. W położonych niedaleko Żywca Łodygowicach samorządowcy dopiero od nas dowiedzieli się o przymiarkach do programu "Białych Orlików". Reakcja była jednak natychmiastowa.

- To świetny pomysł i jeśli dojdzie do skutku, to na pewno wystartujemy. Choć brzmi to zaskakująco, w górach brakuje lodowisk. By skorzystać z najbliższego, trzeba jeździć do Bielska-Białej - mówi sekretarz Łodygowic, Stanisław Kucharczyk.

Jak długo urzędnicy z kierowanego przez Adama Giersza resortu każą czekać na szczegóły "Białego Orlika"? Jak ustaliliśmy, wczoraj w siedzibie Ministerstwa Sportu i Turystyki miały odbyć się rozmowy z przedstawicielami śląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Do stolicy wybierali się też samorządowcy z Pomorza. Paweł Wiśniowski z biura prasowego ministerstwa potwierdził, iż prace nad projektem dobiegają końca, ale unikał podawania jakichkolwiek konkretów. - Trzeba jeszcze poczekać kilka tygodni - zapowiedział.

źródło: katowice.naszemiasto.pl
zdjęcie: www.cracovia.pl

logo footer