BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

Rząd Tuska trwoni pieniądze na Euro 2012

Przed Euro 2012 nie możemy związać końca z końcem, gdy chodzi o autostrady czy połączenia kolejowe, a i z hotelami nie jest zbyt dobrze. Tymczasem Ministerstwo Sportu zorganizowało szkolenie dla samorządowców w sprawie punktów informacyjnych podczas Euro 2012 w hotelu Marriott.

 

Oprócz drogich noclegów i posiłków podatnicy ufundowali im w ostatni weekend salę fitness, basen i saunę. Minister sportu zachował się jak lobbysta sieci Marriott, rozrzutnie wydając pieniądze, których brakuje na organizację Euro, mówi Ryszard Czarnecki, eurodeputowany PiS.

 

Gdybym to ja był ministrem, zorganizowałbym takie szkolenie w hotelu jakiegoś klubu sportowego. Mają takie np. Start Gniezno czy Amica Wronki. Może warunki byłyby skromniejsze, ale w ten sposób te pieniądze zostałyby w polskim sporcie. No i uczestnicy warsztatów byliby bliżej kibicowskich realiów. Paweł Wiśniewski, rzecznik Ministerstwa Sportu, nie chciał wypowiedzieć się na ten temat.

W luksusowym hotelu ministerstwo wynajęło sale konferencyjne, pokoje dla gości, zamówiło też lunch. Na zaproszeniach widniało logo Ministerstwa Sportu oraz rządowej spółki PL.Euro 2012. W jej radzie nadzorczej zasiadają przedstawiciele poszczególnych ministerstw.

Nie trzeba jechać do Gniezna czy Wronek, by znaleźć miejsce, na dodatek związane z klubem sportowym, gdzie podobną konferencję można by zorganizować nieporównywalnie taniej.

W stolicy swój hotel ma klub sportowy Agrykola. Tam grupa 35 osób może wynająć salę na 8 godzin za 600 zł. Cena wynajmu za dwa dni to 1200 zł. Jest możliwość używania tego, co w czasie podobnych konferencji przydatne - rzutnika, laptopa z rzutnikiem, korzystania z internetu, faksu i ksero.

Czy ministerstwo nie powinno starać się raczej szukać oszczędności, niż rozrzutnie wydawać pieniądze? Przecież w tym roku z związku z planem oszczędnościowym rządu budżet spółki PL. Euro 2012 został zredukowany o kilka milionów złotych. A planowane wstępnie inwestycje przed Euro 2012 to 960 km autostrad, ponad tysiąc kilometrów nowych torów, o budowie i modernizacji stadionów nie wspominając.

W lipcu tego roku premier Tusk wstrzymał wypłaty premii we wspomnianej spółce, które postulował minister Mirosław Drzewiecki. Wykluczone. Szybko znajdziemy sensowne rozwiązanie, czyli wstrzymanie się z wypłatami nagród ze względu na kryzys, mówił premier. Tymczasem teraz pieniądze zostały wydane lekką ręką na luksusy.

Czy szkolenie zorganizowane przez ministerstwo i rządową spółkę miało w ogóle sens? „Ambasady Kibiców to punkt informacyjny dla kibiców podczas wielkich turniejów piłkarskich. Ich celem jest przekazanie kibicom - "w ich własnym języku narodowym i z uwzględnieniem ich specyficznych potrzeb - konkretnej wiedzy na interesujące ich tematy" - czytamy na stronie spółki PL. Euro2012.

Inicjatywa działa na podobnych imprezach od 20 lat. Praca "Ambasad Kibiców" będzie koordynowana przez ich pomysłodawcę - europejską federację stowarzyszeń kibiców Football Supporters International (FSI). W spotkaniu uczestniczyła przedstawicielka Football Supporters Europe (FSE), Daniela Wurbs.

Polscy kibice mogą być dość zaskoczeni treścią ulotek tej organizacji. Podczas mistrzostw w Niemczech informowały one o atrakcjach przeznaczonych m.in. dla kibiców... gejów. Organizacja ta znana jest bowiem z mocno lewicowych poglądów, a w Polsce współpracuje z organizacją Nigdy Więcej.

Gdy jakiś czas temu akces do federacji zgłosiło jedno z polskich stowarzyszeń kibiców, jego przedstawiciele dowiedzieli się, że najpierw musi być rozwiązany problem nacjonalizmu na ich stadionie, o którym szefowie tej organizacji dowiedzieli się od Nigdy Więcej.

Kto odpowiada za tak rozrzutne gospodarowanie pieniędzmi na Euro 2012? Niedawno do dymisji podał się poprzedni minister sportu w rządzie Tuska Mirosław Drzewiecki, ze względu na udział w aferze hazardowej. Nowy minister Adam Giersz uznawany jest powszechnie za przedstawiciela betonu, lobby starych działaczy sportowych. Jego wybór jako bardzo dobry ocenił prezes PZPN Grzegorz Lato. Według niego Adam Giersz jest człowiekiem związanym ze sportem od wielu lat, zna jego bolączki, wie, jakie są potrzeby.

Giersz sukcesy odnosił jako trener reprezentacji Polski w tenisie stołowym, w czasach świetnych pingpongistów Andrzeja Grubby i Leszka Kucharskiego. Na początku lat 90. działał razem z Donaldem Tuskiem w Kongresie Liberalno-Demokratycznym, a w 1993 r. kandydował z ramienia tej partii w wyborach parlamentarnych. Od 1994 do 2001 r. był prezesem Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

W listopadzie 2001 r. premier Leszek Miller powołał go na stanowisko prezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu oraz podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu. Marcin Herra, młody prezes spółki PL. Euro2012, wywodzi się z branży paliwowej. Ma jednak lepszą opinię od ministra. To fachowiec, uważany za uczciwego, poznał realia zachodnie. Jednak po wejściu do rządowej spółki popołudnia i wieczory dość często spędzał z Grzegorzem Schetyną czy Mirosławem Drzewieckim, tak charakteryzuje go kolega ze sportowej branży.

Z kolei w zespole spółki zajmującym się sprawami bezpieczeństwa zasiada m.in. Stefan Dziewulski, wcześniej zatrudniony przez koncern ITI w klubie Legia Warszawa. Obciąża go brutalne zwalczanie ruchu kibicowskiego, czego pomysłodawcami byli Mariusz Walter i nieżyjący już Jan Wejchert.

źródło: www.wiadomosci.wp.pl
zdjęcie: www.eurosport.pl

logo footer