BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

Co z autostradamii na Euro 2012?

Z punktu makrogospodarczego źle się stało, że z taką euforią przyjęto złożone oferty realizacji budowy niektórych odcinków autostrad na poziomie 42-48 proc. wartości kosztorysowej inwestora. Presja, aby spiąć w całość wszystkie odcinki autostrad, wywoła niekorzystne zjawiska w ich budowie.

Takiego zdania jest Konrad Jaskóła, prezes zarządu i dyrektor generalny Grupy Polimex-Mostostal uważa, który twierdzi, że jest to ekstremalnie niski budżet dla wykonawcy. Bez specjalnych zabiegów, nie jest on w stanie zrealizować zadania, ale co może mieć przykre konsekwencje.

Pod pojęciem "specjalne zabiegi" rozumieć można szukanie "tanich", małych firm, jako podwykonawców, które jednak przeważnie nie są w stanie zagwarantować należytej jakości robót. Wykonawca może też znaleźć oszczędności w stosowaniu zastępczych technologii i rozwiązań organizacyjnych, jak również zastępczych materiałów. Jeżeli z takim zjawiskiem będziemy mieli do czynienia, to kontrola inwestora ma tu szczególne zadanie, by nie doszło do tego, że po upływie gwarancji, rozpoczną się masowe remonty nowych jeszcze autostrad budowanych na Euro 2012.

Obawiam się też, że cezura czasowa rozpoczęcia Euro2012 i presja, aby spiąć w całość wszystkie odcinki autostrad, wywoła proces wyciągania ręki po dofinansowanie budowy przez zamawiającego, mówi Konrad Jaskóła. Subsydiów będzie zmuszony zatem udzielić albo polski budżet, albo budżety krajów, skąd pochodzą wykonawcy, co jest szczególnie prawdopodobne, gdyż zależy im na utrzymaniu się na polskim rynku wykonawstwa budowlanego.

Według szefa Polimeksu-Mostostalu, należy wyciągnąć praktyczny wniosek z takiej lekcji. W wielu zamówieniach publicznych dotyczących autostrad na Euro 2012 najniższa cena nie powinna być nie tylko jedynym, ale i głównym parametrem wyboru wykonawcy. Zarazem zamawiający powinien skorzystać z instytucji odrzucenia ofert firm, które proponują nie tylko rażąco wysokie ale również rażąco niskie ceny.

Nasilona konkurencja na rynku budownictwa infrastrukturalnego w efekcie spowodowała, że zmalały marże, które były i tak niewysokie. Grozi to w konsekwencji powstawaniem strat i upadłością wielu przedsiębiorstw, szczególnie średnich i małych. Sama grupa Polimex-Mostostal, mająca przecież zdywersyfikowany portfel usług i produkcji, w 2008 roku osiągnęła 2,8 proc. marżę, a w 2009 r. - ponad 3 proc. 

źródło: www.wnp.pl
zdjęcie: www.czasbochenski.pl

logo footer