BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Aktualności

W Łodzi będą budować nowe hotele

W Łodzi zapowiedziano budowę nowego hotelu. Hotel będzie miał 3 gwiazdki i 12 pięter. Jak zapowiada inwestor, Krzysztof Apostolidis, naprawdę warto, bo w Łodzi brakuje hoteli.

Hotel Apostolidisa będzie częścią dużego centrum handlowo-rozrywkowego, które biznesmen zbuduje przy al. Politechniki. Przedsiębiorca przekonuje, że w Łodzi brakuje hoteli klasy biznesowej, a miasto ma najniższy wśród dużych polskich ośrodków wskaźnik miejsc hotelowych, przypadających na tysiąc mieszkańców (pięć razy mniejszy niż Kraków).

Apostolidis, powołując się na raport Ernst&Young, mówi, że zapotrzebowanie na hotelowe łóżka w Łodzi rośnie. Obecnie korzysta z nich 420 tys. osób rocznie, a w ostatnich latach liczba noclegów wzrosła o 70 procent.

Łódź ma 23 hotele, które oferują prawie trzy tysiące miejsc. 11 obiektów ma 3 gwizdki, a tylko jeden - 4. Pięciogwiazdkowego hotelu nie mamy. W 2010 roku naprzeciwko Centralu miał już stać luksusowy Hilton. Ale nie stoi. Ostatnio deweloper mówił o 2013 roku, teraz nie chce podawać daty ukończenia inwestycji. - Wciąż czekamy na decyzję o warunkach zabudowy, mówi Jarosław Olszowy, przedstawiciel firmy Bacololi, która ma zbudować obiekt.

Hotel Apostolidisa jest drugą zapowiedzianą w ostatnich dniach inwestycją hotelową. Chwilę wcześniej na światło dzienne wyszedł plan budowy "drugiego Hiltona", czyli czterogwiazdkowego Double Tree by Hilton, który ma postawić łódzka Toya.

Podczas gdy Krzysztof Apostolidis przekonuje, że w Łodzi powinno się budować hotele, innego zdania jest Radosław Łuczak, prezes państwowej spółki Centrum-Hotele, która zarządza znanymi łódzkimi obiektami: Centrum, Savoyem, Polonią, Światowitem i Mazowieckim. Jak mówi, nie ma dziś dobrego czasu na inwestycje w hotele. Jego firma przekonała się o tym najdobitniej. Skarb Państwa wystawił spółkę na sprzedaż. Aukcja została odwołana, bo nie zgłosił się ani jeden chętny.

Od lutego 2009 roku jest dekoniunktura w branży w całej Polsce - mówi Radosław Łuczak. - Świadectwem jest to, jak wyglądają inwestycje w mieście. Poza ruchami marketingowymi różnych deweloperów, faktycznie nie dzieje się prawie nic. Nie buduje się ani Hilton, ani parę innych hoteli. To pokazuje, że ten sektor po prostu nie jest dochodowy (...), dodaje Łuczak i stwierdza: To bzdura, wymyślona kilka lat temu przez władze Łodzi. Nie oszukujmy się. Taką tezę moglibyśmy stawiać, gdyby obłożenie obiektów w Łodzi przekraczało 80 procent. Tymczasem średnio zajętych jest nie więcej niż 35 procent miejsc noclegowych w Łodzi. Są oczywiście hotele w mieście, które mają wysokie obłożenie, ale utrzymują je sztucznie, obniżając cenę dwukrotnie w stosunku do rynkowych standardów. Problem jest prosty: do Łodzi po prostu przyjeżdża za mało ludzi.

źródło i zdjęcie: www.lodz.naszemiasto.pl

logo footer