BudownictwoB2B: OknaidrzwiB2B DachyB2B InstalacjeB2B WykańczanieB2B PrzegrodyB2B
 
 
Szukaj według województwa

Wybierz województwo:

 
 
Artykuly

Czy w Polsce potrzebne są kolejne obiekty sportowe?

W odpowiedzi na głosy, że w ostatniej dekadzie wybudowano w Polsce już tak dużo obiektów sportowych, iż kolejne są niepotrzebne, wystarczy przytoczyć statystyki. Jeżeli chodzi o dostępność do tego typu aren, w porównaniu z rozwiniętymi krajami Zachodu wciąż pozostajemy daleko w tyle. Nowe rozdanie funduszy europejskich będzie okazją, aby zbliżyć się do europejskiej czołówki - warto więc dobrze przygotować się do kolejnej fali inwestycji.


Dokładnie 10 lat temu oddano do użytku nowy stadion piłkarski w Kielcach. W tamtym czasie był on najnowocześniejszym tego typu obiektem w kraju. Przyzwyczajeni do obserwowania widowisk sportowych w siermiężnych warunkach kibice przecierali oczy ze zdumienia. Zamiast obdrapanych ławek, na stadionie zainstalowano wygodne krzesełka, prowizoryczne toi-toie zastąpiono schludnymi toaletami, a w stadionowym menu pojawiło się coś więcej, niż grillowana kiełbaska, wydawana z przenośnego grilla. Fani z bardziej zasobnymi portfelami mogli zaś skorzystać z oferty VIP i oglądać mecze z eleganckiej loży, do której można zaprosić np. partnerów biznesowych. Co oczywiste, ze zmian ucieszyli się też piłkarze. Równa murawa, dobre oświetlenie boiska czy nowoczesne zaplecze szatniowe to tylko niektóre elementy, w jakie został wyposażony kielecki stadion.

Dziś te "rewelacje" nikogo już nie dziwią, ponieważ prawie w każdym większym polskim mieście jest przynajmniej jeden obiekt z podobną lub jeszcze lepszą infrastrukturą. A Stadion Narodowy w Warszawie, toruńska żużlowa Motoarena czy wielofunkcyjna hala Tauron Arena w Krakowie należą do najnowocześniejszych budowli na świecie w swoich kategoriach.

Dzięki takim inwestycjom mogliśmy gościć w Polsce światowe gwiazdy futbolu, lekkiej atletyki, siatkówki czy piłki ręcznej. Najważniejszą międzynarodową imprezą było pamiętne EURO 2012. Choć nieudane dla naszej reprezentacji, przyniosło Polakom mnóstwo emocji i radości. Pokazaliśmy światu nowe oblicze - kraju z nowoczesną infrastrukturą, świetnie radzącego sobie z organizacją prestiżowych wydarzeń.

W ciągu dekady ogromną poprawę odczuli nie tylko kibice i zawodowi sportowcy. Dzięki tysiącom nowych boisk i siłowni plenerowych, setkom basenów i hal sportowych, znacznie poprawiła się też dostępność do amatorskiej rekreacji i uprawiania sportu.


fot. Stadion Narodowy w Warszawie/Dariusz Golik

fot. Krakowskie Biuro Festiwalowe/Wojciech Wandzel
Warszawski Stadion Narodowy i krakowska Tauron Arena należą w swoich kategoriach do najnowocześniejszych obiektów sportowych na świecie

Problemów nie brakowało, ale...

Ta rewolucja w inwestycjach sportowych przyniosła też niestety "ofiary". Cała Polska drwiła po doniesieniach o termach, w których trzeba podgrzewać wodę, czy stadionie, na którym nie chciała rosnąć trawa. Nie brakowało opinii podważających sens otwierania kolejnych aquaparków.

To prawda - niektóre obiekty powstały "na wyrost", często jako pomniki lokalnej władzy. Sprzyjały temu "łatwe" pieniądze płynące z Unii. Ale megalomania nie jest specyfiką inwestycji sportowych. Podobne kontrowersje pojawiają się przy okazji oddawania do użytku np. niektórych lotnisk. Zawsze możemy się pocieszyć, że duże projekty infrastrukturalne są szeroko komentowane, również nieprzychylnie, także w bardziej rozwiniętych od nas krajach. Tak było w przypadku stadionów olimpijskich w Londynie i Tokio.

Dodajmy, że niektóre przedsięwzięcia krytykowano z drugiej strony - za bylejakość. Znamienny był przypadek "orlika", na którym wysypano trujący granulat. Rzeczywiście, na fali inwestycyjnego boomu, w branży infrastruktury sportowej pojawiło się wiele firm powstałych ad hoc, skuszonych możliwością uszczknięcia kawałka z tego wielkiego tortu. Były one nieprzygotowane do takich przedsięwzięć, podobnie jak urzędnicy organizujący przetargi. Ale gdzie inwestorzy mieli wcześniej "uczyć" się takich inwestycji, skoro basen, boisko czy hala były pierwszymi przedsięwzięciami sportowymi, zrealizowanymi w danej gminie od dziesięcioleci?

Statystyki nie kłamią

Czy te niefortunne przykłady powinny skłonić inwestorów do zaniechania budowy kolejnych obiektów sportowych, jak postulują niektórzy? "Mniej aquaparków, a więcej zbiorników retencyjnych" - nawoływał niedawno jeden z wiodących polityków.

Nie da się ukryć, że w Polsce jest wiele pilnych potrzeb, a sensowność budowy niektórych aren sportowych łatwo podważyć - są one przecież drogie w realizacji i utrzymaniu. Ale nie można zapominać, że tego typu inwestycje będą procentowały w przyszłości. Im więcej będziemy się teraz ruszać, tym potem będziemy zdrowsi.

Warto popatrzeć na statystyki - jak wygląda dostępność do bazy sportowo-rekreacyjnej w Polsce na tle innych krajów. W popularnej niemieckiej wyszukiwarce basenów Schwimmbadcheck znajduje się blisko 5 tys. takich obiektów. Dodatkowo liczbę prywatnych pływalni szacuje się w tym kraju na kilkaset tysięcy! Tymczasem w Polsce, wg danych Ministerstwa Sportu i Turystyki, jest dokładnie (stan na 2015 r.) 736 basenów krytych (odkryte i prywatne należą do rzadkości). Dodajmy, że naszym kraju pływania na profesjonalnych kursach i w szkole uczy się zaledwie 27 na 100 Polaków, podczas gdy u naszych zachodnich sąsiadów - 80 na 100.

W Polsce mamy 15 hal sportowych o pojemności większej niż 5 tys. widzów. W czterokrotnie mniej ludnej Szwecji jest ich 25, w Niemczech ponad 50, a w Hiszpanii ponad 60. Aż 22 polskie 50-tysięczne miasta (na 87) nie mają nawet hali sportowo-widowiskowej z widownią o pojemności 900 miejsc siedzących.

Jeszcze gorzej dysproporcje wyglądają w odniesieniu do kortów tenisowych. Polski Związek Tenisowy informuje, że jest ich w naszym kraju dokładnie 7115. Tymczasem w Czechach wybudowano ponad 11 tys. takich obiektów, w Holandii blisko 12 tys., w Wielkiej Brytanii ponad 23 tys., we Francji ponad 32 tys., a Niemczech - ponad 47 tys. (dane za: www.tenniseurope.org).

Powyższe dane pokazują, że mimo wielkiego skoku, jaki dokonał się w naszym kraju w ostatnich latach w infrastrukturze sportowej, wciąż mamy na tym polu wiele do zrobienia.


Statystyki pokazują, że mimo ostatniej fali inwestycji, dostępność do obiektów sportowych w Polsce wciąż jest na znacznie niższym poziomie niż w bardziej rozwiniętych krajach Europy (fot. Toruńska Infrastruktura Sportowa Sp. z o.o.)

Co przed nami?

Skąd brać pieniądze na kolejne inwestycje? Przed nami nowy, rekordowy budżet Unii Europejskiej. Polska, w ramach polityki spójności, otrzyma z Brukseli ponad 300 mld zł. Część tych środków trafi na projekty infrastrukturalne, także sportowe, choć tym razem priorytetem mają być przedsięwzięcia "miękkie", wspierające innowacyjność. W cenie będą też realizacje przyjazne środowisku. Z pewnością łatwo będzie więc pozyskać fundusze na poprawę efektywności energetycznej obiektów sportowo-rekreacyjnych. To bardzo ważne, ponieważ wysokie koszty energii są jednym z istotnych powodów niskiej rentowności dużych aren sportowych.

Budowa obiektów tanich w eksploatacji to jedno z najważniejszych wyzwań branży infrastruktury sportowej. Innym jest dobre rozpoznanie rynku i dopasowanie oferty do zmieniających się gustów Polaków. Spójrzmy na sektor fitness - jeszcze kilka lat temu nie było u nas profesjonalnych klubów, a wyposażenie nielicznych siłowni prawie w całości było importowane. Dziś mamy w Polsce kilka tysięcy takich obiektów (również siłowni zewnętrznych), a obsługują je setki podmiotów z rodzimym kapitałem, oferujące sprzęt sportowy, elektroniczne systemy obsługi klienta, aplikacje mobilne itp. Według analiz firmy Star Fitness, polski rynek fitness rośnie w tempie 5% rocznie, a jego wartość przekroczyła już miliard zł.


Moda na fitness skutkowała powstaniem setek rodzimych firm działających w tym sektorze (fot. NSG Group)

Nie znaczy to, że pracy zabraknie dla firm specjalizujących się w "tradycyjnych" dyscyplinach sportowych. Samorządy, w oczekiwaniu na uruchomienie funduszy z nowego budżetu UE, już teraz mogą ubiegać się o wsparcie z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Resort przygotował w tym roku kilka programów inwestycyjnych, m.in. Program rozwoju infrastruktury lekkoatletycznej czy Program rozwoju szkolnej infrastruktury sportowej. Oprócz budowy nowych obiektów, trzeba też modernizować już istniejące - ich wyposażenie ma przecież ograniczoną żywotność. W najbliższych latach trzeba będzie np. wymienić nawierzchnię na ponad 2600 "orlikach".

W oczekiwaniu na kolejną falę inwestycji sportowych, warto wspomnieć o jeszcze jednym wyzwaniu. Na nic zda się budowa nowych boisk, hal sportowych i basenów, jeżeli nie będziemy zachęcali najmłodszych do uprawiania sportu. Miejsc do rekreacji przybywa, tymczasem specjaliści alarmują o pladze zwolnień dzieci z lekcji z WF-u i rosnącej liczbie otyłej młodzieży. Zamiast wspomnianego hasła: "Mniej aquaparków...", warto więc promować inne: "Mniej internetu i telewizji, a więcej ruchu".

CIĄGLE SIĘ BUDUJE...

Choć największa fala inwestycji sportowych miała miejsce w związku z EURO 2012, w całej Polsce wciąż otwierane są nowe - mniejsze i większe - obiekty sportowe. Ostatnie duże realizacje to 15-tysięczny stadion piłkarski w Bielsku-Białej, 30-tysięczna arena w Zabrzu, 15-tysięczny stadion w Tychach i 6-tysięczny obiekt piłkarski Łódzkiego Klubu Sportowego. Niedługo ma być też gotowy stadion dla piłkarzy Widzewa, z trybunami na 18 tys. widzów. Podobnie jak Stadion Śląski w Chorzowie, którego budowa była kilkukrotnie przerywana.

Buduje się nie tylko z myślą o futbolistach i fanach tej dyscypliny.

Niedawno w Lublinie oddano do użytku efektowny aquapark z basenem olimpijskim i trybunami na 2,1 tys. widzów. Z kolei w Warszawie otwarto Centrum Sportowo-Rehabilitacyjne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego z basenem olimpijskim, dziewięcioma salami gimnastycznymi, ścianką wspinaczkową i kręgielnią. Na otwarcie czekają Termy Chochołowskie - największy kompleks termalny na Podhalu, nowoczesny park wodny w Tychach i druga co do wielkości hala widowiskowo- sportowa w Polsce, zlokalizowana w Gliwicach (pojemność - 15 tys. widzów).

CIĄGLE SIĘ BUDUJE...


30-tysięczna arena w Zabrzu (fot. Stadion w Zabrzu Sp. z o.o.)Nowy stadion w Bielsku-Białej (fot. TS Podbeskidzie Bielsko-Biała)


Niedawno otwarty stadion piłkarski w Tychach (fot. Łukasz Sobala)Stadion Śląski w Chorzowie będzie miał największy dach w Europie (fot. Tomasz Żak/Foto.slaskie.pl)
Budowa stadionu Widzewa Łódź (fot. archiwum UM Łodzi)


Efektowny aquapark w Lublinie (fot. UM Lublin)Termy Chochołowskie będą największym kompleksem termalnym na Podhalu (fot. www.chocholowskietermy.pl)
Centrum Sportowo-Rehabilitacyjne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (fot. Centrum Sportowo-Rehabilitacyjne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego)

Norbert Skupiński
fot. otwierająca: TS Podbeskidzkie Bielsko-Biała

GŁOS BRANŻY

Czy w Polsce potrzebne są kolejne obiekty sportowe? Czy nowy budżet unijny będzie szansą dla branży infrastruktury sportowej? Jakie są perspektywy dla tego sektora?


Adam Horodecki
menedżer sprzedaży,
Forum Seating (Grupa Nowy Styl)
 

1) Polska jest dużym europejskim krajem, w którym odradza się moda na kibicowanie i zdrowy tryb życia. Twierdzenie, że nowoczesne stadiony czy hale widowiskowo-sportowe wybudowane w ostatniej dekadzie są przejawem megalomanii i świecą pustkami, jest moim zdaniem nieprawdziwe, choć zdarzają się takie przypadki. Dobre zarządzanie i wysoki poziom sportowy umożliwiły zbudowanie nowoczesnych marek wokół reprezentacji narodowych w piłce nożnej, siatkówce czy piłce ręcznej. W efekcie tego PGE Skra Bełchatów od lat korzysta z wielkiej łódzkiej Atlas Areny, Legia Warszawa myśli o rozbudowie swojego obiektu, podobnie jak Vive Tauron czy Asseco Resovia. Modernizują się też stadiony żużlowe. Zdarzają się przykłady zasłużonych klubów, które - pomimo nowoczesnej bazy - mają trudności z frekwencją, ale wynika to raczej z aktualnego poziomu sportowego i organizacyjnego, niż z wielkości stadionu czy hali, w której grają.

Współcześnie, zarówno w Polsce jak i innych krajach Europy, powstają mniejsze obiekty, które odpowiadają na rzeczywiste potrzeby frekwencyjne, a ich rozmiar bardziej determinuje nie wielkość, a wymagania federacji dotyczące organizowania meczów w europejskich pucharach czy imprezach rangi mistrzostw Europy czy świata. Tak będzie m.in. z nowymi stadionami Widzewa Łódź czy GKS Katowice. Dzięki temu obiekty te będą nie tylko pełne, ale również łatwiejsze w utrzymaniu dla właścicieli. Warto jednak podkreślić, że sportowa marka nie zależy jedynie od posiadania nowoczesnego obiektu. Zarządzanie klubem czy stadionem przez operatora wymaga ciężkiej pracy menedżerskiej.

 Zbigniew Danielczyk
prezes zarządu, n-ICE Group

2) Nawet w najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajach nikt nie odważyłby się postawić tezy, że wybudowano już wszystkie potrzebne obiekty sportowe. W ostatnich latach w Polsce zrobiono bardzo dużo w zakresie budownictwa sportowego, ale równie wiele jest jeszcze do zrobienia.

Trudno polemizować z opinią, że wiele obiektów jest nierentownych, ale taka jest ich specyfika. Nie należy się spodziewać, że hale sportowe, boiska piłkarskie czy baseny będą przynosić wysokie profity. Na pewno można, a wręcz należy oczekiwać pokrycia bieżących kosztów ich funkcjonowania, ale zwrot tego typu inwestycji jest bardzo długi, o ile nie niemożliwy. Oczywiście przy podjęciu decyzji o budowie kolejnej wielomilionowej inwestycji należy kierować się rozsądkiem. Jeśli w sąsiedniej miejscowości, przyjmijmy w promieniu 20 km, podobny obiekt już funkcjonuje, to należy głęboko zastanowić się, czy taka inwestycja jest uzasadniona.

Bardzo duże znaczenie dla projektów z zakresu infrastruktury sportowej ma wsparcie finansowe dla samorządów, dlatego ważne jest właściwe wykorzystanie funduszy europejskich z kolejnego rozdania. I nie myślę tu jedynie o budowie nowych obiektów, ale również o modernizacji i poprawie jakości już istniejących. W naszej specjalizacji, tj. infrastrukturze sportów zimowych, poza inwestycjami w kolejne lodowiska, których w Polsce jest nadal zdecydowanie za mało, pomocy potrzebują samorządy już dysponujące lodowiskami. Dziś wiele obiektów boryka się z problemem z utrzymaniem właściwej jakości lodu oraz kosztami utrzymania, spowodowanymi nadmiernym nadbudowywaniem warstwy lodu oraz brakiem zadaszenia. Nie wszystkie samorządy stać na samodzielny zakup maszyny do pielęgnacji lodu, dlatego narażone są na ciągłe skargi użytkowników lodowisk i wysokie koszty energii elektrycznej. W naszych warunkach klimatycznych bardzo ważne staje się również zadaszenie lodowisk. Budowa hali namiotowej lub samego zadaszenia uniezależnia od warunków pogodowych oraz radykalnie obniża koszty funkcjonowania obiektu.

W mojej opinii jeszcze przez wiele lat branża infrastruktury sportowej będzie rozwijała się dynamicznie. Z czasem jednak dominować zaczną projekty niskobudżetowe - boiska lekkoatletyczne, trasy biegowe i rowerowe, lodowiska, siłownie zewnętrzne itp. - a mniej budować się będzie hal widowiskowo-sportowych czy aquaparków.


Aleks Bartkowiak
współwłaściciel, BTProject
 

3) W ostatnim dziesięcioleciu zbudowano w Polsce wiele nowoczesnych obiektów sportowych. Niektóre z nich, po krótkim okresie zainteresowania, zaczęły być nierentowne, a za tym pojawiły się głosy, że jest ich zbyt dużo. Niektóre z tych opinii są niewątpliwie uzasadnione, lecz problem, mam wrażenie, zdecydowanie nie dotyczy obiektów przeznaczonych dla rowerzystów.

Rok 2015 był na naszej firmy wyjątkowy. Tworząc kreatywny projekt, największą tego typu inwestycję w Unii Europejskiej - kompleks asfaltowych, rowerowych placów zabaw pumptrack w Nowym Sączu - ugruntowaliśmy pozycję lidera w branży. Takie realizacje umacniają nas w przekonaniu, że obrana strategia idzie w dobrym kierunku.

Ciekawy trend możemy zaobserwować w corocznych badaniach nad aktywnością sportową Polaków, która co prawda nie jest imponująca, ale z roku na rok się poprawia. Z korzyścią dla naszego sektora, po raz kolejny jazda na rowerze stała się najbardziej popularną formą aktywności wybieraną przez naszych rodaków. To pokazuje, że oczekiwania obywateli – zarówno tych młodszych, jak i nieco starszych - się zmieniają. Na sile tracą sztampowe rozwiązania, powielane w każdym mieście czy gminie, zyskują natomiast innowacyjne i przemyślane inwestycje.

Terminowość, profesjonalizm w działaniu i wysoka jakość wykonywanych prac, którą od początku działalności firmy oferowaliśmy swoim klientom, pozostaną ważne w każdym czasie, jednak to wdrażanie nowych technologii pomoże nam dalej rozwijać branżę. Patrzeć optymistycznie w przyszłość pozwalają nam także fundusze unijne, których nowa transza będzie dodatkowym impulsem dla inwestorów.

 Tomasz Bernat
prezes zarządu, Gardenia Sport

4) Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że w obszarze budowy obiektów sportowych zrobiliśmy już wszystko. Wciąż wiele szkół czeka na modernizację przyszkolnych obiektów. Uczniowie często grają tam na starych, popękanych asfaltach, zamiast na nowoczesnych, bardziej przyjaznych stawom nawierzchniach. Brakuje również obiektów przeznaczonych do gry dla profesjonalistów. Oczywiście w ostatnich latach polskie areny sportowe zmieniły się nie do poznania. Buduje się coraz więcej obiektów pozwalających organizować imprezy rangi europejskiej. Jednak nadal spory fragment rynku jest niewyeksploatowany - brakuje profesjonalnych bieżni, boisk piłkarskich czy do gry w rugby.

Zostało jeszcze dużo do zrobienia i nie zakładam, aby rynek szybko się nasycił. W tym kontekście warto pamiętać również o cyklu żywotności obiektów. W 2012 roku zakończył się program "Orlik" - wiele wybudowanych w jego ramach boisk już teraz wymaga wymiany nawierzchni, w przypadku innych problem ten pojawi się niebawem. W najbliższej dekadzie przynajmniej 2604 obiekty będą więc wymagały nowej trawy syntetycznej. A przecież równolegle do nich budowano inne boiska. Tu warto poruszyć kwestię ekologii - należy się zastanowić, co zrobić, aby stare, zużyte nawierzchnie nie wylądowały w lasach czy innych nie przeznaczonych do tego miejscach. To jest duża odpowiedzialność społeczna, zarówno dla zamawiających, jak i wykonawców.

Podsumowując - nie obawiam się o przyszłość branży. Patrząc na obecny rynek i dynamikę rozwoju, wydaje mi się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Wielu zamawiających nauczyło się już podstaw na temat nawierzchni, coraz częściej mają sprecyzowane, dość wysokie wymagania, chcą aby obiekt był naprawdę dobry. Priorytetem przestała być wyłącznie cena. A to jest dobry trend.


Marek Wrzal
prezes zarządu, Berndorf Baderbau
 

5) Wybudowaliśmy już wszystko? - Nie bardzo rozumiem, jak można w ten sposób wypowiadać się na temat potrzeb naszego społeczeństwa w dziedzinie rozwoju kultury fizycznej. Przecież dopiero od kilkunastu lat zaczynamy nadrabiać zaległości z przeszłości. Powoli na polu rozwoju infrastruktury sportowej zbliżamy się do przyzwoitego, europejskiego poziomu. A tylko taki zachęca do aktywnego uprawiania sportu. Na szczęście popyt na rekreację jest u nas z roku na rok zauważalnie większy.

O nierentowności obiektów sportowych najczęściej piszą i mówią ci, którzy mają niewielkie pojęcie o ich efektywnym zarządzaniu. Znam wiele publicznych obiektów, które po zmianie modelu zarządzania zaczynają być samowystarczalne lub nawet przynoszą zyski. Oczywiście przy planowaniu budowy obiektów sportowych istotnym czynnikiem decyzyjnym powinien być koszt przyszłej inwestycji.

Nasze gminy starają się pozyskać finansowanie we własnym zakresie. Ponieważ jednak ich budżety są ograniczone, wsparcie funduszy unijnych zawsze pozytywnie wpływało na podjęcie ostatecznej decyzji o inwestycji. Wiele gmin jednak się nie poddaje, realizując przedsięwzięcia w zakresie infrastruktury sportowej w inny sposób, np. poprzez etapowanie inwestycji, rozłożenie płatności w czasie czy też poprzez formułę PPP. Tak więc bądźmy dobrej myśli. Dodatkowo temperatury za oknem powoli zachęcają do uprawiania sportu na świeżym powietrzu. Czyli moją dewizę życiową "pływam bo lubię" będę mógł niedługo realizować również w basenach odkrytych.

 Piotr Jakubiak
prezes zarządu, Dywilan

6) W ostatniej dekadzie dopiero zaczęto budowę infrastruktury sportowej w Polsce. Moim zdaniem najbardziej rozpoznawalne obiekty - w szczególności te zrealizowane na fali przygotowań do EURO2012 - to dopiero pierwsze oznaki traktowania przez państwo sportu jako gałęzi gospodarki. Przed nami jeszcze modernizacja setek, jak nie tysięcy aren - małych i średnich - we wszystkich gminach w Polsce.

Jako odbiorcy masowej informacji mamy zwyczaj ograniczać swoje pole widzenia do tego, co jest na czołówkach gazet i czym żyją tłumy. Proszę jednak nie zapominać, jak olbrzymią ilość obiektów sportowych mamy na poziomach niższych lig i w małych gminach. Sport jest zarówno działem gospodarki, jak i metodą wychowawczą, której rozwój "opłaca" się państwu – inwestycje na wszystkich poziomach po prostu będą tego warte. Dostęp do funkcjonalnych obiektów sportowych pozwala młodzieży rozwijać swoje talenty, promując przy tym zdrowy tryb życia i tak potrzebną w życiu umiejętność rywalizacji.

Problemy z rentownością powstałych obiektów są raczej wynikiem uczenia się inwestowania w sport przez gminy, niż faktyczną cechą tej branży. Zapewne łatwość w pozyskaniu funduszy zewnętrznych, w tym w szczególności unijnych, miała na to znaczący wpływ. Należy jednak mieć nadzieję, że nauczeni doświadczeniami minionej perspektywy budżetowej, wykorzystamy najbliższe rozdanie w dużo lepszy sposób.

Jestem przekonany, że przez najbliższe 10-20 lat będą powstawały nowoczesne obiekty sportowe, zarówno te prywatne, jak i publiczne. Z naszego punktu widzenia, jako producenta tkanej trawy i mat do nawierzchni hybrydowych, obiekty treningowe, stadiony zespołów należących do niższych lig czy ogólnodostępne boiska gminne - to najważniejsza część rynku. Sumując ilość tych obiektów i powierzchnię ich boisk dochodzimy do skali, która jest wyraźnie wyższa niż ta, do której się dotąd przyzwyczailiśmy. Oczywiście wszystko będzie prawdą tak długo, dopóki świat nas czymś nie zaskoczy…


Maria Górnicka–Wieczorek
dyrektor zarządzający, Pol-Glass
 

7) W reprezentowanej przez nas branży atrakcji wodnych ostatnio niezbyt często mamy do czynienia z powstawaniem całkowicie nowych obiektów, takich jak choćby otwarty w zeszłym roku całoroczny Park Wodny Koszalin.

W tym roku dużo większą inicjatywą wykazują się inwestorzy prywatni, zainteresowani poprawą atrakcyjności istniejących obiektów. Nie bez wpływu na ich decyzje ma sytuacja geopolityczna w basenie Morza Śródziemnego, która sprawia, że coraz więcej osób rezygnuje z wyjazdów urlopowych w tamtym kierunku. Poszukują oni ciekawej rozrywki także nad polskim morzem, co - w odpowiedzi na ten trend - przekłada się na powstawanie nowych atrakcji w kraju. Z naszego punktu widzenia dużo częstszym zjawiskiem jest więc chęć uatrakcyjnienia i rozbudowa istniejących już obiektów. Inwestorzy, którzy decydują się na takie działania, nie obserwują żadnych problemów z rentownością, co może wynikać z faktu, że to właśnie poziom atrakcyjności danego obiektu przekłada się istotnie na jego sytuację finansową.

Mamy nadzieję, że nowe rozdanie funduszy unijnych pozwoli utrzymać tempo rozwoju obiektów szeroko pojętej wodnej rozrywki, nie tylko pod kątem ich ilości i dostępności, ale także atrakcyjności stosowanych rozwiązań.

 Tomasz Domagała
wiceprezes, InterHall

8) W ostatniej dekadzie wybudowano wiele obiektów sportowych, ale zapotrzebowanie na kolejne jest nadal bardzo wysokie. Realizacja programu "Orlik", w ramach którego wykonano ponad 2500 boisk, nie zamyka sprawy. Wciąż bowiem brakuje choćby pełnowymiarowych boisk piłkarskich. Co roku powstaje ich w Polsce kilkadziesiąt, natomiast np. w Niemczech - kilkaset! Brakuje bieżni lekkoatletycznych i zadaszonych boisk piłkarskich. Poza tym istniejące obiekty będą też wkrótce potrzebowały renowacji, dlatego branża infrastruktury sportowej będzie miała jeszcze wiele do zrobienia.


Szymon Niepsuj
dyrektor techniczno-handlowy, Pesmenpol
 

9) W ostatnich latach zrealizowano w Polsce wiele obiektów sportowych - zarówno tych flagowych, związanych z wielkimi wydarzeniami publicznymi, jak i tych małych, służących treningowi i rozwojowi sprawnościowemu.

Nie dziwi więc, że w trakcie międzynarodowych spotkań branżowych często spotykaliśmy się z zazdrosnym spojrzeniem naszych kolegów z innych krajów, w których tych inwestycji było znacznie mniej (np. z południa Europy). Mimo to uważam, że branża sportowa nadal będzie się rozwijać, przy czym producenci muszą zmieniać swoją ofertę, dopasowując ją do zmieniającego się zapotrzebowania. Obecnie, jak co roku, realizowanych jest wiele inwestycji sportowych. W małych gminach wciąż nie brakuje miejsc, gdzie jest za mało obiektów rekreacyjnych lub w ogóle ich nie ma.

Poza tym w sporcie ciągle pojawiają się nowe trendy - zmieniają się pomysły na wykorzystanie wolnego czasu i w efekcie powstaje zapotrzebowanie na nowe produkty, co jest szansą dla producentów.

 Jan Żółtowski
dyrektor zarządzający, Interplastic

10) Ostatnia dekada okazała się prawdziwym sprawdzianem dla inwestorów, którzy zdecydowali się na budowę obiektów sportowych. Większość z powstających inwestycji właśnie kończy swój okres gwarancyjny. Jest to najlepszy czas, aby dokonać podsumowań i zadać sobie pytanie: czy moja inwestycja przetrwała próbę czasu i przynosi założone efekty?

Nie jest tajemnicą, że ze względu na prawo zamówień publicznych przy wyborze wykonawcy obiektu, dominującym kryterium okazywała się najniższa cena. Niestety, w zdecydowanej większości przypadków nie towarzyszyła jej wysoka jakość. Sygnały, jakie otrzymujemy z rynku wskazują, że nauczeni doświadczeniem inwestorzy oraz użytkownicy, decydując się na kolejne inwestycje, coraz częściej będą wybierać do współpracy doświadczonych specjalistów, za którymi stoi potwierdzona certyfikatami wysoka jakość, a nie mało znaczące deklaracje zgodności.

W minionych latach inwestorzy budowali na potęgę, chcąc skorzystać z dotacji. Często nie do końca zdawali sobie sprawę z kosztów obsługi oraz eksploatacji obiektów. Po tych doświadczeniach zupełnie inaczej podchodzą do tematu. W swoich planach uwzględniają wszystkie możliwe do poniesienia koszty. Minimalizując ryzyko zasięgają opinii na temat właściwego wyposażenia oraz eksploatacji obiektów u ekspertów w branży. Obecnie perspektywy dla branży determinuje nastawienie Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz programy rządowe, tworzone z myślą o rozwoju sportu powszechnego - czyli tego, który kształtuje młodych sportowców, naszych przyszłych olimpijczyków.

Liczne międzynarodowe imprezy sportowe najwyższej rangi, a także sukcesy polskich sportowców, pozwalają nam nabrać wiatru w żagle, ponieważ to właśnie one stają się fundamentem, na którym wznoszone są później kolejne inwestycje. Gdy patrzymy na nasze sztandarowe obiekty, śmiało możemy stwierdzić, że należymy do europejskiej czołówki. Niestety, zbyt często te areny to jedynie piękne pomniki z dużą ilością siedzisk, służące jako hale widowiskowe. Wciąż zbyt rzadko wykorzystywane są jako obiekty sportowe - być może dlatego, że często wyposażone są w sprzęt sportowy gorszej jakości, niż niektóre placówki szkolne.

Dopóty sportowcom będzie przyświecać olimpijska zasada "Citus-Altius-Fortius", dopóty branża sportowa będzie miała co robić - dążąc do perfekcji.

 

 

logo footer